infoPodlaskie.pl - Podlaski Katalog Turysty

Maratony Kresowe - Mielnik 29 wrzesień 2012 - Relacja z rajdu

Maratony Kresowe - Mielnik 29 wrzesień 2012 - Relacja z rajdu

Spis treści
Maratony Kresowe - Mielnik 29 wrzesień 2012
Relacja z rajdu
Wszystkie strony


Rowerowy karnawał w Mielniku.

 

W ostatni weekend września odbył się finałowy Maraton Kresowy sezonu 2012. Jak na ostatki przystało, zabawa była w Mielniku przednia. Może tylko w Rio panuje bardziej gorąca atmosfera.

 

Już na dzień dobry piękne, wrześniowe słońce stanowiło zapowiedź niezwykle pięknego dnia. W Mielniku, Maraton Kresowy zwany przez niektórych „kredowym” – ze względu na trasę przebiegającą obok czynnej kopalni kredy – zgromadził na starcie prawie 300 uczestników. Trasa Maratonu głównego liczyła 68 km (2 okrążenia), Półmaratonu 34 km (1 okrążenie). Już start ulokowany u podnóża Góry Zamkowej stanowił spore wyzwanie dla zawodników, ponieważ bezpośrednio po rozpoczęciu wyścigu zaczynał się wymagający, kilkusetmetrowy podjazd. Maratończycy mniej wytrenowani pokonywali ten odcinek „z buta”. Trasa była urozmaicona i stanowiła esencję tego, z czego słyną Maratony Kresowe. Tak więc każda górka, czy inna atrakcja znana autorom tras (Mirek i Michał Barejowie) była przez ten duet świetnie wykorzystana.

 

W wielu opiniach na trasie można było odnaleźć fragmenty charakterystyczne dla wcześniejszych maratonów. Zawodnicy przejeżdżali rzekę, pokonywali jeden ze słynnych mielnickich wąwozów, były też ostre wspinaczki i szybkie kręte zjazdy z prędkością przekraczającą momentami 60 km/h. Korzenie, kamienie, patyki, piach wymagały koncentracji i dobrej techniki jazdy, a fantastyczne nadburzańskie panoramy powodowały zabawne sytuacje. Jeden z uczestników pisze na forum:

„(...)Na pierwszym wzniesieniu nerwy puściły za sprawą Mirka. Krzyczy za mną "prawa" czy coś takiego. Jadę na prawo a on "nie, patrz na panoramę"...

 

Maraton główny wygrał po raz piąty w cyklu kresowych niesamowity Dariusz Zakrzewski (Mistral). Na mecie miał kilka minut przewagi nad goniącą go trójką zawodników, którą stanowili Litwin (Sarunas Pacevicus), Polak (Paweł Niechwiedowicz) i Białorusin (Ales Shymanowich), co już samo w sobie stanowiło symboliczne nawiązanie do idei Maratonów Kresowych, które przez sport zbliżają do siebie narodowości zamieszkujące Kresy.

 

Wśród pań zabrakło Tatiany Skurat. Białorusinka nie otrzymała na czas polskiej wizy, podobnie jak jej kilku kolegów. W tej sytuacji faworytką wyścigu już przed startem została uznana Izabela Kłosowska. Zawodniczka UKS Wygoda Białystok pewnie wygrała maraton „Nad Bugiem” i zapewniła sobie w ten sposób zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Drugie miejsce zajęła Aleksandra Zinówko (Blue Refleks), zaś trzecie Anna Kędra (OBST Chem).

 

Półmaraton wygrał Viktar Muryhin (Velogrodno). Drugi ze stratą 19 sekund był Krzysztof Kadłubwski, zaś trzeci Kuba Michałowski, obaj reprezentujący UKS Wygoda Biaystok. Najlepszy zawodnik sezonu Patryk Muśko tym razem nie ukończył wyścigu z powodu defektu. Wśród dziewcząt w półmaratonie bezkonkurencyjna była Kludia Radziszewska (UKS Wygoda).

 

Zarówno bufety na trasie, jak i posiłek regeneracyjny zaskakiwały obfitością wyborów. Oprócz tradycyjnych bananów i wody, na bufecie pojawiły się daktyle (mające właściwości przeciwbólowe i przeciwzapalne), morele, pomarańcze. Na mecie można było spróbować tutejszych przysmaków z kuchni Panorama, czyli zupy kniaziowskiej, czy też kartaczy.

 

Na zakończenie najlepsi zawodnicy otrzymali piękne puchary i atrakcyjne nagrody rzeczowe. Zwycięzca kategorii Open otrzymał rower firmy Kross.

Drugi, identyczny egzemplarz, został rozlosowany wśród wszystkich uczestników. Nie każdy może stanąć na podium czy mieć szczęście w losowaniu. Organizatorzy postarali się jednak o miłą niespodziankę.

Wszyscy otrzymali piękne kalendarze na rok 2013. Znalazły się w nim zdjęcia i wspomnienia z minionego sezonu, ale zaznaczono w nim już czternaście dat Maratonów Kresowych 2013! Zaprezentowano także nowe hasło cyklu: Pasja - Varžybos – Дружбa, czyli Pasja - Rywalizacja - Przyjaźń. Zostało zapisane w trzech językach i nawiązuje ono do międzynarodowego charakteru Maratonów Kresowych.

Maratony Kresowe to nie tylko wyścigi rowerowe. To przede wszystkim spotkania przyjaciół, których łączy wspólna pasja. Wspólne wyjazdy, szczególnie na maraton na Białorusi, zintegrowały zawodników różnych ekip. Po wyścigu Mielnicki GOKSiR przygotował dla maratończyków w Uroczysku Topolino zabawę ze świetną muzyką taneczną wykonywaną na żywo.

Wszyscy bawili się rewelacyjnie. Na wracających z rowerowego karnawału w środku nocy spadł deszcz. W ten symboliczny sposób zakończyło się Kresowe lato 2012.

Nastała rowerowo postna jesień. Następnego dnia część ekip wybrała się na kajaki na Bugu. Padało pytanie „jak żyć bez Maratonów Kresowych?”.

Niektórzy próbowali topić smutki w sensie symbolicznym, a nawet dosłownym. Na szczęście poziom Bugu jest niski. Wszystkich wyłowiono i dopłynęli do stanicy, aby żyć i trenować do kolejnego sezonu Maratonów Kresowych.